Zakrętolandia??

Po Pizie przyszedł czas na Piacenze, gdzie ciepło przyjęli nas przyjaciele z Intruder Owners Club Italy klubu zrzeszającego sympatyków motocykli Suzuki. Jak się okazało to miasto było jednym z pierwszych, które zostało założone przez Republikę Rzymską to ono strzegło ówczesnych granic imperium.

Po miłym spotkaniu i wspaniałych specjałach kuchni włoskiej ruszyłyśmy w stronę Nicei trasą proponowaną przez naszych gospodarzy Piacenza – Bobbio – Genewa i wzdłuż wybrzeża do samej Nicei.. tylu zakrętów w życiu nie widziałyśmy Alpy i Dolomity mają ich kilka set tutaj było ich tysiące!!

 A sama Genewa?? To dżungla jednośladów!! Tylu skuterów i motocykli nie widziałyśmy nigdzie, a jak oni jeżdżą?! Tego nie da się opisać…

News dzięki Samsung.

Ten wpis został opublikowany w kategorii wyprawa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz